|
Zapisz się na darmowy,
32-dniowy kurs internetowy
Niebanalne Pomysły
NA WESELE

* Nie rozdajemy i nie sprzedajemy adresów e-mail. Jednym kliknięciem wypiszesz się z tej listy.
|
|
|
Standard a kreatywność
Ostatnią rzeczą, jaką chciałbym zrobić, to zaproponować Ci standardowy szablon przebiegu tak niestandardowej uroczystości, jaką może być Twoje wesele.
Bez pewnego referencyjnego punktu odniesienia obejść się jednak nie może.
Wesele nie jest "niewiadomo czym", czyli czymś, czemu można nadać dowolny kształt ignorując w mniejszym czy większym stopniu istotę rzeczy. Wiążesz swoje życie z życiem innego człowieka i dla wielu ludzi (w szczególności dla Ciebie) jest to wydarzenie warte poważnego świętowania.
Ludzie żenią się i wychodzą za mąż od wieków. Od wieków podejmują ryzyko decyzji oddania swego życia drugiemu człowiekowi. Od wieków też świętują owe wydarzenie.
W zależności od epoki, kultury, wykształcenia, zamożności, religii, dojrzałości, poczucia humoru, pomysłowości, odwagi i osobistych preferencji - czynią to w różny sposób.
Historia wytworzyła pewne standardy, które warto poznać i czerpać z nich inspirację.
Nad miarę trudzą się Ci, którzy chcą otwierać drzwi już dawno otwarte.
Szkoda jednakże wchodzić przez te drzwi w powszechnie utarty sposób.
Nie musisz dopasowywać się do standardów - możesz je tworzyć, a przynajmniej nadawać im własną, niepowtarzalną interpretację. Jesteś artystą, twórcą, kreatorem własnego życia i poszczególnych chwil, które na nie się składają (i guzik mnie obchodzi, że brzmi to jak slogan marketingowy). Nie inaczej może i powinno być z Twoim własnym weselem.
Nie chodzi tu jednak o dziwaczność, o silenie się na oryginalność, która rozminie się
z Twoją naturą i upodobaniami, wprowadzając zarazem jakiś niepotrzebny element sztuczności. Kreatywne podejście nie jest celem samym w sobie - jest środkiem do celu. Jestem przekonany, że im bardziej będziesz wierny sobie, po prostu im bardziej będziesz sobą, tym lepiej przeżyjesz i milej będziesz wspominać swoje wesele.
A jedno jest pewne:
Niezależnie od tego, jak przebiegnie - będziesz o nim pamiętać do końca życia!
| |
|
Ty i Twoi goście
Tylko część wodzy znajduje się w Twoich rękach. I tylko po części będziesz oceniać jakość swojego wesela w oparciu o własne odczucia. Albo inaczej: twoje odczucia tylko po części będą zależne od tego, jak na weselu będziesz bawić się Ty.
Ostatecznie nie organizujemy wesela tylko dla siebie - organizujemy je również dla innych. I owych innych na to wesele zapraszamy.
Wiążą się z tym oczywiste trudności.
Po pierwsze nie da się dogodzić wszystkim (choć można zadowolić wielu). Choćby się człowiek niewiadomo jak starał zawsze może się znaleźć ktoś, kto będzie niezadowolony.
I z tym trzeba się pogodzić.
Po drugie rodzi to konieczność podejmowania pewnych kompromisów.
Na Twoim weselu będą ludzie z różnych rodzin, różnych stron i co może najważniejsze - w różnym wieku. Na ile to możliwe, trzeba o nich wszystkich pamiętać i ich potrzeby uszanować, wychodząc rzetelnie im naprzeciw. Będzie to nie tylko w ich, ale również w Twoim własnym interesie.
Osobiście jednak odradzam Ci taki rodzaj kompromisu, który uczyni całość wydarzeniem nijakim, bladym, bez wyrazu, po prostu nudnym. Tak dzieje się zwykle wtedy, gdy zabiegamy o to, by nie zrobić czegoś, co się komuś może nie spodobać.
I nie robimy.
W efekcie wiele fajnych rzeczy nigdy nie ogląda światła dziennego, bo nam brak odwagi, by je tam wyciągnąć. Bo obawiamy się, że dla kogoś będą za mało, albo za bardzo oryginalne.
Dlatego doradzam Ci: dołóż z całych sił starań, by zrobić coś, co przynajmniej jedną osobę ujmie, wzruszy lub solidnie rozbawi. Zachowując dobry styl i smak wymyśl coś ekstrawaganckiego, z polotem i rozmachem, daleko ponad przeciętną miarę.
Bez ściemy: będziesz gwiazdą tego wieczoru - a więc masz świecić!
To Twoje (Wasze) prawo i obowiązek!
Nie po to jesteście na ziemi, by być cienką latareczką świecącą pod kocykiem!
A już na pewno, nie na własnym weselu...
| |
|
 |
Moja rola jako wodzireja
Nie wyręczę Was w roli głównych gwiazd wieczoru. Nie liczcie na to. Zresztą, po latach nie bylibyście mi nawet za to wdzięczni.
- Moją rolą jest być operatorem świateł, który nadąża za Waszymi krokami. Zwraca na nie uwagę innych zachęcając, by za nimi podążali.
- Moją rolą jest być Waszym mentorem, który daje Wam wsparcie, byście te kroki stawiali.
- Moją rolą jest być asystentem reżysera, podpowiadającym pewne rozwiązania, lub aranżującym sytuację w miejscach, gdzie Was nie ma.
- Moją rolą jest być Waszym suflerem w sytuacjach, w której potrzebowalibyście zmiennika.
- Moją rolą jest być konferansjerem zapowiadającym kolejne "odsłony spektaklu".
- Moją rolą jest być prezenterem, aranżującym muzykę zachęcającą do tańca i śpiewu.
- Moją rolą jest być sternikiem w czasie, gdy będziecie chcieli odpocząć lub pobawić się na pokładzie.
- Moją rolą jest bycie pierwszym skrzypkiem w Waszej orkiestrze (sporadycznie "zmiennikiem dyrygenta"). Ochotne odpowiadanie na Wasze propozycje, bycie pierwszym w podążaniu za Wami i pomysłowym w pociąganiu innych.
- Moją rolą jest bycie mostem pomocnym w aranżowaniu kontekstu sprzyjającego integracji bliskich Wam, choć nie koniecznie znających się nawzajem ludzi.
- Moją rolą jest być nauczycielem prostych, ale ujmujących tańców, które jednocześnie zatańczyć może 10, 100 czy 200 osób - niezależnie od wieku (i prawie niezależnie od poczucia rytmu ;)
- Moją rolą jest bycie zegarkiem pilnującym nieubłaganie biegnącego czasu.
- Moją rolą jest bycie doradcą podsuwającym pomysły na dobrą, nietuzinkową zabawę.
- Moją rolą jest bycie stróżem ognia - rozniecanie i dokładanie drwa, by nie gasnął.
Tylko prośba - nie zapomnijcie wziąć z sobą zapałek :)
Zapraszam do współpracy!
| |
|